gatunki

Tutaj będę opisywał piwne style. Zacznę od tych najpopularniejszych, by w końcu zagłębić się w dziwne i mało znane regiony 🙂

Na początek skrobnę listę w miarę gatunków piw, których reprezentantów da się zakupić w marketach, lub co najmniej sklepach osiedlowych.
Nie będę się za bardzo wgłębiał w tematy teoretyczne, więc wspomnę tylko o 4 rzeczach na początek. I od razu mówię że po pierwsze nie jestem ekspertem, więc mogę coś przekręcić (chociaż staram się nie), a po drugie będzie to raczej krótki artykuł niż jakiś leksykon, więc będę mocno upraszczał 😉
Piwa można podzielić na piwa górnej fermentacji, dolnej fermentacji i fermentacji spontanicznej. Różnica polega na typie użytych drożdży – górne fermentują w temperaturze około 20 stopni, dolne około 10 stopni. Drożdże dolnej fermentacji pojawiły się trochę ponad 100 lat temu, dają piwo dużo bardziej klarowne. Fermentacja spontaniczna to zupełnie inny temat – drożdże są “łapane” z powietrza – stosuje się to praktycznie tylko w paru piwach belgijskich.
Druga rzecz to jednostki IBU (International Bittering Units) czyli coś co pozwala nam liczbowo podać goryczkę piwa. Lagery mają goryczkę około 10 IBU, maksymalna wartość to około 120 IBU. Czasem wyższe IBU nie musi powodować bardziej odczuwalnej goryczy – wystarczy że piwo jest mocniej treściwe – ma podbudowę słodową co równoważy gorycz.
Trzecia rzecz to wartość tzw. ekstraktu w piwie – jest to początkowa gęstość brzeczki świadcząca o zawartości cukrów. Podaje się ją w procentach lub stopniach Plato (co dziwne wartości te są równe, czyli 10 stopni Plato to 10% ekstraktu). Ta wartość może świadczyć o treściwości i słodowości piwa, choć niekoniecznie – piwa bywają bowiem różnie odfermentowane (przykład 2 piwa mają po 12% ekstraktu ale jedno z nich ma 5% alkoholu a drugie 6% – w pierwszym na pewno będzie czuć dużo większą słodowość).
No i na koniec – piwo w polsce jest podawane w zbyt niskiej temperaturze. O ile pszeniczne albo bardzo lekki lager prosto z lodówki jeszcze przejdą, to już wypicie portera czy koźlaka w temperaturze 4 stopni to zbrodnia. Tak niskie temperatury zupełnie zabijają aromat (pewnie dla tego tak się podaje w knajpach – nie czuć wad). Ja najczęściej piwa lżejsze wyciągam z lodówki i czekam około 10 minut przed otwarciem. Piwa w stylu koźlaka czy portera czekają w temperaturze pokojowej około pół godziny (dodatkowo są nalane w kielich który łatwo ogrzać rękoma, ale o tym kiedy indziej). Oczywiście nie pijemy piwa “z gwinta”, bo też tracimy dużą część aromatu (no i tracimy atrakcje wizualne, a przecież jemy i pijemy też oczami 😉 ).

Tak jak mówiłem nieźle uprościłem 😉

No to jedziemy. Jeszcze jedno – nie trzymam się w 100% żadnej z klasyfikacji piw (np. http://www.bjcp.org), tylko z grubsza 😉

1. Lager.

No dobra, ten gatunek zna każdy. Powiem więcej, 90% “piwoszy” nigdy w życiu nie spróbowało innego gatunku piwa.
Lager to jasne, idealnie klarowne piwo dolnej fermentacji, o białej pianie. Najczęśćiej o ekstrakcie 10-12%, zawartosć alkoholu 4-6%
Generalnie to piwo ma mieć czysty profil, nie powinno być wyczuwalnie nic poza leciutką słodowością i leciutką chmielowością. IBU około 10-15.
Nasycenie dwutlenkiem węgla od średniego do wysokiego. Generalnie to piwo ma być łatwe w piciu i orzeźwiające.
Niestety jest to piwo produkowane w milionach hektolitrów, często sprzedawane za 2zł albo i mniej. W polsce dodatkowo liczy się zawartość alkoholu. Efekt jest taki, że często dodaje się surowce niesłodowe (jakiekolwiek tańsze cukry nie pochodzące ze słodu), które nie pozostawiają po sobie pełni słodowej a raczej nieprzyjemne posmaki (Kojarzycie jak ostatnio Tyskie Klasyczne szczyci się tym że produkowane jest tylko z wody, słodu, chmielu i drożdży? To z czego jest produkowane zwykłe Tyskie ja się pytam 🙂 ).
Z drugiej strony mamy też lagery z tzw. browarów regionalnych – wiele z nich niestety też jest słabych, ale z zupełnie innego powodu. Tym razem zawodzi kontrola jakości, często mamy smaki zupełnie nieporządane – masło, gotowane warzywa…

Czy zatem nie ma dobrych lagerów? Jasne że są. Nawet polskie 😉 chociaż uważam że mistrzami tego stylu są Czesi i Słowacy.

Polecam:
Ciechan Lagerowe
Kozel 11

2. Pils

Głupia sprawa, ale pils to lager. Właściwie pierwszym znanym piwem dolnej fermentacji, a co za tym idzie pierwszym lagerem był Pilsner (teraz znany jako Pilsner Urquell – ponieważ szybko pojawiły się dziesiątki innych pilsnerów). Jaka jest zatem różnica? Otóż pils tradycyjnie powinien być wyprodukowany ze słodu pilzeńskiego oraz jest mocniej chmielony niż zwykłe lagery (a co za tym idzie ma mocniejszą goryczkę – IBU powyżej 25).
Zacznę od tego że praktycznie nie spotkałem się z polskim pilsem. Miłosław pilsner to nie pils, Pils z Manufaktury Piwnej to też raczej nie pils. No i oczywiście Lech Pils to też nie pils, a nawet raczej przeciętny lager.

Polecam:
Pilsner Urquell (Aktualnie na szczęście dostępna jest już tylko wersja czeska. Nie jest to wybitny pils – od lat obniża poziom, ale w sumie ikona gatunku)

3. Dark lager

Znów lager, ale jak sama nazwa wskazuje, ciemny 😉 Nadal oscylujemy w regionach 10-12% ekstraktu, 5% alkoholu, ale w smaku i zapachu pojawiają się słody karmelowe (aromat karmelu rzecz jasna) i palone (aromat lekko kawowy, czasem czekoladowy)
Wyróżniłbym 2 rodzaje – słodsze (tu mamy czeskie “tmave” i “cerne”) i bardziej wytrawne (tu na przykład niemieckie “schwarzbier”)

Polecam Słodsze:
Kozel cerny
Książęce ciemne łagodne (z bólem serca – nie jest to genialne piwo, bardzo płaskie w smaku i aromacie, ale za to bardzo dobrze dostępne i tanie – pozwala spróbować czego możemy się po tym gatunku spodziewać)

Polecam wytrawne:
Kostritzer schwartzbier

4. Koźlak (Bock), Koźlak podwójny (doppelbock)

Cholera, kolejny lager. Ale tym razem jest ciekawiej – koźlak to piwo mocne, 15-18% ekstraktu (koźlak podwójny oczywiście mierzy w górne granice zakresu) alkohol 6-8,5%. Kolor to najczęściej różne odcienie czerwieni, klarowne. Piana często nikła (tak to jest w kozlak.tifpiwach mocno alkoholowych). W aromacie mamy najczęściej przede wszystkim słodowość, czasem pojawiają się aromaty spieczonej skórki chleba, czasem karmel. Mamy też prawo czuć lekki alkohol (w koźlaku to nie wada!). Generalnie aromatu chmielowago brak 🙂 Koźlaki w smaku bywają słodkawe, goryczki jest tylko tyle żeby tą słodowość mniej lub bardziej zrównoważyć (czyli tak na prawdę nie czujemy goryczki, powoduje ona tylko że nie przeważa smak słodki).
Jest to jeden z ulubionych gatunków piwa mojej żony, więc proponuję je jako “piwo kobiece” 😉

Polecam
Koźlak z browaru Amber – dostępny w praktycznie każdym markecie
Koźlak z browaru Belgia
Miłosław koźlak
Cornelius koźlak
generalnie koźlaki łatwo rozpoznać po (niespodzianka!) wizerunku głowy kozła na etykiecie, ale pamiętajcie że czeski “kozel” to nie koźlak, tylko cała rodzina lagerów (niezłych swoją drogą)

5. Porter bałtycki

Ostatnie w zestawieniu piwo dolnej fermentacji. Perła polskiego piwowarstwa. Nasze dziedzictwo narodowe. Najbardziej polski z piwnych gatunków.
Porter bałtycki to ciemne, prawie czarne (ale jednak z rubinowymi przebłyskami) piwo o bardzo wysokim ekstrakcie (od 18,1% do 22%) dużej zawartości alkoholu (od 8% w górę)
W aromacie mamy mocną słodowość, często kawa, czekolada, suszone owoce, zapach alkoholu, aromaty palone raczej słabe. W smaku bardzo treściwe, wręcz gęste, bardzo słodowe, goryczka raczej niska, tylko dla zrównoważenia smaku. Są to piwa wybitnie degustacyjne, można pić je godzinę lub dłużej, nie przejmujemy się tym że się ogrzewają podczas długiego picia.

Polecam:
Porter żywiecki
Porter łódzki (nie przejmujcie się że w puszce)
Porter warmiński
Cornelius baltic porter
Generalnie wszystkie polskie portery są dobre (no dobra, prawie wszystkie). Polecam te z wyższym ekstraktem (21-22%), są pełniejsze, cięższe, a o to chodzi w porterach. Te lżejsze (18%) są bardziej pijalne.

6. Piwo pszeniczne (weizenbier, weissbier)

W końcu jakiś nie-lager. Pszeniczniaki są piwami górnej fermentacji.
Piwa pszeniczne, jak sama nazwa wskazuje, warzy się ze słodu pszenicznego, ale (i tu zaskoczenie) raczej nigdy w stu procentach. najczęściej jest to mieszanka słodu pszenicznego i jęczmiennego. Drugą ważną rzeczą jest użycie specjalnych drożdży do piw pszenicznych, które dają charakterystyczny aromat bananowo-goździkowy.
W efekcie dostajemy piwo koloru od jasno słomkowego do złotego, mętne zupełnie nieklarowne z piękną trwałą pianą. W zapachu najczęsciej mocno czuć goździk i/lub pszeniczniak.tifbanan (ale taki mocno dojrzały banan). W smaku piwo jest najczęsciej lekko kwaskowe, z raczej delikatną goryczką. Czuć też czasem drożdże (które przede wszystkim widać – w piwach pszenicznych na dnie zawsze jest osad drożdżowy). Piwa pszeniczne są dość mocno gazowane. Razem daje to bardzo orzeźwiający charakter (moim zdaniem najlepiej smakuje latem 😉 )
Piwa pszeniczne pijemy w tradycyjnych dla nich szklankach (widać je w moich innych wpisach) – głównie dla tego że musi się w nich zmieścić obfita piana, ale też są one mocno gazowane, więc ładnie wygląda gdy bąbelki wędrują wzdłuż wysokiej szklanki (z tego samego powodu tak wyglądają kieliszki do szampana).

Polecam:
Cornelius pszeniczny – często w marketach
Ciechan pszeniczny – często w marketach
Pszeniczniak (browar amber)
Paulaner hefe weissbier – często dostępny w lidlu
Franziskaner weizen

7. Piwo pszeniczne ciemne (dunkelweizen)

Piwa ciemne pszeniczne mają charakter podobny do swoich jasnych braci (kurde, dziwnie to zabrzmiało 😉 ) w zapachu jak jasne pszeniczne – banan i goździk, w smaku dochodzi słodowość, czasem nawet lekka karmelowość.

Cornelius ciemny pszeniczny – całkiem dobrze dostępny
Paulaner dunkel – ostatnio nawet trafił do lidla
Franziskaner dunkel – niektóre markety

8. Stout

Jedno słowo: Guinness.
Stout to piwo w którym pierwsze skrzypce gra palony, niesłodowany jęczmień. Efekt jest taki że piwo staje się czarne, często zupełnie nieprzejrzyste. Na pierwszym planie będą aromaty kawowe, czekoladowe i palone. W smaku jest wytrawne, czasem leciutko kwaśnawe, dość wodniste, mało nagazowane. Goryczka w stoutach często pochodzi z palonego słodu a nie z chmielu (a co za tym idzie ma zupełnie inny smak).

Polecam:
Guinness draught – wersja puszkowa ma w puszce tzw. “widget” który przy otwarciu nagazowuje je azotem – pianka jest idealna, kremowa.
Guinness original
Guinness foreign extra stout – wersja mocniejsza, bardziej treściwa.
Guinnesy są dostępne w wielu marketach

.

9. Ale

Ale to cała rodzina piw górnej fermentacji (tak jak piwa dolnej to lagery).
Nie będę opisywał większości odmian ale, ponieważ w Polsce są one słabo dostępne, dam więc tylko kilka przykładów:

wexford (pale ale) – dostępne w marketach tesco
angielskie śniadanie z browaru pinta (bitter) – dostępne w sklepach z piwami regionalnymi
Lwówek Belg (ale w stylu belgijskim) – w sklepach z piwem regionalnym

10. India Pale Ale (w skrócie IPA)

A tą odmianę opiszę 🙂 India Pale Ale powstało, ponieważ Anglicy chcieli eksportować swoje piwa do koloni w Indiach. Niestety wysoka temperatura i długa podróż nie sprzyjały zachowaniu świeżości piwa. Żeby przetrwało postanowiono zrobić piwo mocniejsze i przede wszystkim dużo bardziej nachmielone. Właściwie to ta historia wydaje mi się taką trochę legendą, ale co tam 😉
IPA są piwami dość treściwymi, mocno słodowymi, ale w kontrze jest potężna chmielowa goryczka (powyżej 40 IBU). Aromat głównie chmielowy. Angielskie chmiele dają aromaty trawiaste, żywiczne, czasem lekko ziemiste.

Przykład:
Fullers IPA – dostępne w delikatesach alma

11. American India Pale Ale

IPA w wersji amerykańskiej, jeszcze mocniej chmielona (generalnie też powyżej 40 IBU, ale nowa fala browarów jedzie po bandzie – nawet powyżej 100 IBU). Co więcej amerykańskie odmiany chmielu dają niesamowite aromaty: cytrusowe, owoców egzotycznych, mango, ananas, aromaty żywiczne, kwiatowe. Często piwa te nie są zbalansowane – goryczka wyraźnie przeważa. Są też ostatnio bardzo popularne na całym świecie i produkowane w większości krajów.

Polecam:
Atak Chmielu (browar pinta) – całkiem nieźle dostępne w sklepach z piwami regionalnymi
Rowing Jack (alebrowar) – niestety w Łodzi tylko w piwotecerowing-jack-glass atak

Advertisements

5 thoughts on “gatunki

  1. Mała uwaga – grodziskie jest najbardziej polskim stylem piwnym. Porter bałtycki nie jest w 100% tylko naszym wytworem, choć mamy duże zasługi w jego propagowaniu.

      • Spoko, rozumiem i nie było w tym złośliwości. A ogólnie artykuł wartościowy i fajnie się czyta 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s