Piwowarskie porażki

Dawno nie opisywałem moich piwowarskich wyczynów. Wynikało to niestety z tego że kilka warek pod rząd wyszło źle. A niektóre z nich bardzo źle. Udało mi się też w końcu złapać porządną infekcję – winowajcą okazał się wymiennik ciepła (czyli płytowa chłodnica przepływowa) w którym prawdopodobnie coś niedobrego się zagnieździło. Oprócz tego popełniłem też parę piw, które były zwyczajnie mierne. Na szczęście ostatnio w końcu wróciłem na prostą i tworzę całkiem pijalne browarki 😉

Z kronikarskiego obowiązku pozwolę sobie najpierw opisać co mi nie wyszło.

Continue reading

warka 005 – cydr

No dobra, tak na prawdę to nie będzie warka, ponieważ cydru się nie warzy.

Po pierwszym, niezbyt udanym eksperymencie cydrowym postanowiłem zrobić wszystko by tym razem wyszedł dobry.

receptura:
14,5 litra soku 100% z kartonika (sok ma 12 BLg).
drożdże piwowarskie US-05

do refermentacji użyję 8g cukru / litr cydru
dodatkowo do butelek dodam rózne ilości słodziku (niefermentowalnego), żeby wypróbować po raz kolejny jak należy cydr dosładzać.

Continue reading

witbier

Kolejne warzenie z kumplami z pracy. Tym razem witbier – jeden z moich ulubionych gatunków piwa, szczególnie dobry na lato. Jest to piwo pszeniczne, ale z dodatkiem suszonej skórki gorzkiej pomarańczy curacao i kolendry. Stosuje się też dużą ilość niesłodowanej pszenicy.
Niestety jest to kolejne piwo które poszło nie do końca tak jak trzeba. Cóż – na pewno trzeba będzie je powtórzyć.

Continue reading

dr rudi amber ale

No dobra, dawno nie było nic piwowarskiego. No to myk.

01-ekipa_resize
Kolejne piwo uwarzone ze znajomymi z pracy. Tym razem wybór padł na American Amber Ale, ale chmielone jednym gatunkiem (tzw. single-hop) nowozelandzkiego chmielu – dr rudi. Co więcej, chmiel był pod postacią szyszek – to mój pierwszy kontakt z chmieleniem szyszką a nie granulatem.
Piwo warzyliśmy w maju, ale potrzebowało dużo dłuższego leżakowania.
Czy okazało się udane? I tak i nie 🙂 może nawet bardziej nie, chociaż może i trochę tak 😀

Continue reading

warka 003 – stout i 004 strong ale

Kolejne podejście do warzenie dwóch warek jednego dnia. Tym razem postanowiłem uwarzyć stouta (przecież wszyscy lubią stouty, czyż nie? 😉 ), oraz pokombinować nieco w temacie mocnego, raczej słodowego ale, które miałoby przypominać koźlaki (jeden z ulubionych gatunków piwa mojej żony, więc prędzej czy później musiałem ruszyć w tym kierunku 😉 )

Oba piwa mają dość proste zasypy. W stoucie oprócz prażonego jęczmienia użyłem też słodu czekoladowego (bardzo ciemny prażony słód karmelowy dający jak sama nazwa wskazuje aromaty czekoladowe), oraz nieco słodu pszenicznego – podobno poprawia pienistość piwa.
W mocnym ale użyte są dwa rodzaje słodów karmelowych, które – mam nadzieję – dadzą aromaty spotykane w koźlakach.
Piwa będą raczej lekko chmielone, tylko tyle by zrównoważyć słodowość. Mocne ale zostanie dodatkowo minimalnie nachmielone na aromat.

Zastosuje tzw. zacieranie “na lenia” czyli godzina w 66 stopniach, podgrzewamy zacier do wymaganej temperatury i próbujemy zaizolować garnek by temperatura nie spadała zbyt szybko (w moim wypadku kocem) 🙂
Postaram się też warzyć obie warki na raz, czy raczej na przemian – czyli zacieranie pierwszej, zacieranie drugiej, w trakcie zacierania drugiej filtracja pierwszej itd.
Continue reading

warka 001 i warka 002 – jasne ale 12 Blg

plany – maj 2013

Kolejny krok w karierze piwowara domowego 🙂
Nauczyłem się już całkiem nieźle całego procesu, uwarzyłem kilka warek z gotowych zestawów surowców, nadszedł więc czas na kombinowanie z własnymi recepturami.

Na pierwszy ogień pójdzie próby stworzenia lekkiego jasnego ale 12Blg – czyli jak najbliższego standardowym “sklepowym” piwom (chociaż chmielonego amerykańskimi chmielami). Fermentację przeprowadzę w nieco niższej niż temperaturze niż typowe dla piw górnej fermentacji 20-22 stopnie (w piwnicy mam temperaturę z przedziału 16-18 stopni).
Niska temperatura fermentacji powinna spowodować że piwo będzie miało czystszy profil zapachowy (nie powinny się pojawić np. aromaty owocowe), a co za tym idzie może nieco przypominać zwyczajnego lagera. Powinno też się zdecydowanie lepiej sklarować, więc unikniemy dużej ilości drożdży w butelkach.
Niestety mam też obawy 🙂 Takie piwo nie będzie miało czym przykryć swoich wad, więc może w końcu poczuję w domowym piwie diacetyl (zapach maślany) albo dms (gotowane warzywa) 😉
Liczę na to że otrzymam piwo które będę mógł dać do spróbowania osobom przyzwyczajonym do picia zwykłych lagerów.

Przy okazji postanowiłem zrobić pierwszy eksperyment – zrobię dwie warki o identycznie zacierane, identycznie chmielone, o tej samej gęstości, ale różniące się zasypem. Jedna będzie w całości ze słodu pilzneńśkiego, druga ze słodu pale ale. Zobaczymy jakie będą różnice w smaku między piwami z 2 różnych słodów.

receptury na dwie 20-litrowe warki:

słód pilzneński 4,7kg / słód pale ale 4,5 kg

zacieranie (12 litrów wody):
30 minut w 64 stopniach, 30 minut w 72 stopniach, podgrzanie do 78 stopni.

wysładzanie do otrzymania 22 litrów

chmielenie:
chmiel columbus 15g (na goryczkę – 60 minut)
chmiel cascade 15g (na aromat – 15 minut)

drożdże safale US-05

Continue reading

Lemmy IPA

Oczywistą rzeczą było dla mnie to, że prędzej czy później uwarzę jakieś American IPA. Nie chciałem brać tego piwa na pierwszy ogień, ponieważ wydawało mi się że powinienem mieć już jakiekolwiek doświadczenie w temacie, by zminimalizować błędy. Oczywiście wcale nie poszło idealnie 🙂

Przy okazji, podczas warzenia posłuchaliśmy sobie dobrej muzy (raczej z tej ostrzejszej 🙂 ) i zgadaliśmy się na wspólny wyjazd na koncert motorhead. Nazwa piwa mogła więc być tylko jedna 🙂

02-skład

Continue reading